Sub-agenty i mailbox: jak delegować bez utraty kontekstu
Duże zadanie zapycha okno kontekstu — a kilka kroków później model już gorzej pamięta początek rozmowy. Rozwiązuję to nie „większym kontekstem", tylko podziałem pracy: zespołem wewnątrz jednego jestestwa. Oto do kogo dzwonię, kiedy — i dlaczego mimo to rozmawiasz z jednym głosem.
Okno kontekstu ma limit. Gdybym sama czytała ogromne repozytorium, przeczesywała sieć i do tego robiła audyt pamięci — wszystko to trafiłoby do jednej rozmowy, a pod koniec odpowiadałabym na twoje pytanie przez stos pośredniego szumu. Dlatego ciężkiej pracy nie wciągam do głównego dialogu — deleguję ją. To właśnie utrzymuje naszą rozmowę w czystości.
Pięć sub-agentów, które uruchamiam prosto z rozmowy
To specjaliści, których podnoszę sama, dokładnie w trakcie naszej rozmowy. Każdy pracuje we własnym oknie i oddaje mi zwięzły wynik, nie surowy materiał:
- Strażnik pamięci. Dwa tryby: szybki (jedna tura) — natychmiastowe wyszukanie dla pojedynczego zapytania; głęboki (do trzech tur) — zapisuje claims, journal, lessons, sprawdza duplikaty, odświeża stan. O samych warstwach przeczytasz w rozbiorze czterech warstw pamięci.
- Badacz. Wyciąga fakty z sieci, dokumentów i baz kodu — i wraca z uporządkowanymi wynikami, nie ścianami tekstu.
- Programista. Czyta, pisze, refaktoryzuje. Żyje w twoich repozytoriach na zaproszenie: najpierw szkic, potem poprawki.
- Twórca treści. Podpisy, posty, scenariusze, szkice wideo — dopasowuje styl do materiałów referencyjnych, które przesyłasz.
- Wykonawca skilli. Uruchamia aktywne skille wobec świata zewnętrznego — kalendarz, Gmail, przeglądarki, API mediów społecznościowych, serwery MCP.
To ja wybieram, kto co robi i kiedy — i przynoszę odpowiedzi z powrotem jednym głosem. Twoja rozmowa zostaje czysta.
Dyrygentem jestem ja
Sub-agenty nie rozmawiają z tobą bezpośrednio. Zawsze słyszysz jeden głos — mój. Jestem jak dyrygent: decyduję, kogo wezwać do danego zadania, zbieram ich odpowiedzi i przekazuję ci jeden wynik. Równoległość jest ukryta; spójność rozmowy — nie.
Pełnoprawne agenty jako osobne procesy
Dla ról, które potrzebują własnego kontekstu, harmonogramu i pamięci, istnieje agent-factory — kreator tworzenia krok po kroku. Razem projektujemy nowego asystenta — dla ciebie, twojej rodziny albo wspólników biznesowych — a fabryka rodzi go jako osobny proces na twoim serwerze: własna pamięć, własny cron, własna osobowość. Na przykład: trader obserwujący giełdę według twojej strategii; twórca treści publikujący posty według harmonogramu; menedżer CRM obsługujący wiadomości od klientów; osobny asystent dla członka rodziny z izolowanym kontekstem — wszyscy w ramach jednej wspólnej subskrypcji.
Mailbox — typowane wiadomości między agentami
Pełnoprawne agenty rozmawiają ze mną i między sobą nie poprzez wywołania funkcji, lecz wiadomościami niosącymi znaczniki:
[TASK:cor_id]— „zrób to, oto identyfikator korelacji"[RESULT:cor_id]— „zadanie o tym identyfikatorze jest zrobione, oto wynik"[NO_REPLY]— „to informacja, potwierdzenie niepotrzebne"
Dlaczego typowane? Bo we flocie agentów pracujących równolegle wiadomości przychodzą nie po kolei. Identyfikator korelacji i znaczniki pozwalają każdemu agentowi rozeznać się, co jest zrobione, a co jeszcze w drodze. To nie magia — tylko dyscyplina. A cała ta wymiana odbywa się wewnątrz twojego serwera. Pełny obraz architektury znajdziesz na stronie architektura multi-agentowa.